Szkoła (nie)równości?

logo Świat się kręci
Czy polska szkoła to szkoła równych szans? W „Świat się kręci” o sprawiedliwym systemie polskiej edukacji rozmawiali Dr Przemysław Sadura (socjolog Uniwersytetu Warszawskiego), Aleksandra Piotrowska, psycholog oraz Anna Blumensztajn, nauczycielka Wiedzy o Społeczeństwie.

O podjęciu tematu nierówności zadecydowała sytuacja, która miała miejsce w jednej z zachodniopomorskich szkół podstawowych, w której bogatsze dzieci otrzymywały posiłek na porcelanowym talerzu, a biedniejsze musiały się zadowolić plastikowymi talerzami.

Aleksandra Piotrowska jasno przedstawiła swoją ocenę wydarzenia: „Sytuacja kuriozalna; szkoła przekazała klarowną wiadomość: tak jak naczynia są różnych sortów i różnych kategorii, tak i wy, dzieci należycie do różnych kategorii. Plastik to ci gorsi, porcelana – ci lepsi. Makabryczny przekaz. Makabryczny. Pokazujący dzieciom, że w instytucjach, które powinny wychowywać, kierować się ideałami równości, sprawiedliwości, podział na lepszych i gorszych jest traktowana jako rzecz normalna.”

Co taka sytuacja mówi o polskiej szkole i jej systemie edukacji? Na to pytanie próbował odpowiedzieć dr Przemysław Sadura, socjolog Uniwersytetu Warszawskiego, który od lat bada temat nierówności społecznej. „Wolałbym się nie koncentrować na takich skrajnych sytuacjach, chociaż jest ich bardzo wiele i trudno przejść nad nimi obojętnie. Zjawisk, które są charakterystyczne przy temacie nierówności w polskiej szkole jest bardzo wiele – związane są głównie z posiłkami (czasem jest to np. wydawanie posiłków o różnych godzinach), ale też przy naborze do gimnazjów, gdzie rodzic w ankiecie pytany jest o ilość pomieszczeń mieszkalnych. Te pytania nie są zadawane po to, żeby wspomóc osoby na różnym poziomie ekonomicznym, ale żeby wyłonić elitę i przyciągnąć ją do lepszych szkół. Przyczyną jest rosnącą akceptacja nierówności w Polsce po okresie transformacji – to ta akceptacja doprowadziła do tak wstrząsających objawów zachowań.”



Dr Przemysław Sadura w ostrych słowach skrytykował objawy nietolerancji dla biedy w szkole: „De facto, tworzymy w szkole apartheid. Na przykład przez organizowanie osobnych klas dla dzieci dojeżdżających z obszarów wiejskich. Ma to negatywne konsekwencje, nawet jeśli założenie takiego rozwiązania wynika z przyczyn logistycznych.”

„Jeśli chcemy wychować społeczeństwo w poczuciu, że to pieniądz jest najważniejszym miernikiem i największą wartością życia, to będziemy przyzwalać i akceptować szkoły, w których to ankieta decyduje o przynależności do grupy. Przed całym społeczeństwem stoi potężna praca wychowania przyszłych pokoleń w atmosferze solidarności i równości.” – podsumowała Aleksandra Piotrowska.

„Jest mnóstwo badań, które udowadniają, że to różnorodność jest jedną z największych wartości jakie możemy przekazać dziecku, różnorodność polepsza wyniki całej grupy, a budowanie wspólnoty to nasze najważniejsze zadanie.” – dodała Anna Blumensztajn, nauczycielka.

„Jeśli spotykam się z założeniem, że nierówność jest normą w wykonaniu pedagogów, a dodatkowo akceptują to rodzice, to oznacza, że jako społeczeństwo ponieśliśmy klęskę.” – zakończyła Aleksandra Piotrowska.
Trwa ładowanie komentarzy...